dark city 74Помните, у Van Halen был такой альбом - "1984", вышедший в 1984 году? Так вот, у отечественной группы Edvian в прошлом году тоже вышел альбом, получивший схожее по сути название - "2012". Неужто новые Van Halen появились на нашей сцене? А вот и нет. И даже не Dream Theater, как бы этим парням, наверняка, хотелось. Хотя и наворотили они на своём дебютнике немало мозголомного прогрессива, восхищаться тут нечем: слушать эту "заумную" какофонию - удовольствие сомнительное даже для "посвященных", да и со звуком на диске какая-то беда... В общем релиз - в отстой, и не вспоминаем о нём больше.

1010 (DARK CITY № 74)

Uscito in Russia il 20 dicembre 2012, un giorno prima della ‘temuta’ data della profezia Maya, ma diffuso nel resto d’Europa soltanto in questi giorni, “2012” è il debut della progressive metal band Edvian, nata attorno all’interesse dei due fratelli Plitkinyh. I maggiori riferimenti li vedo nel prog più ‘violento’, come quello di Symphony X, Ayreon o addirittura Pagan’s Mind, e devo riconoscere ai russi, pur nell’assenza di melodie lineari e facilmente fruibili, una già matura capacità di songwriting. “Progress of Death” è complessa ma non cervellotica; piace soprattutto il contrasto fra voce pulita e screaming (anziché growling, come invece accade nella maggior parte dei casi). “This is War” ha quel respiro ‘aperto’ che spesso affascina in composizioni progressive: e attenzione alla ubriacante coda strumentale. “Time” ha un andamento avvolgente e ipnotico; ispirata anche la ballad in crescendo “For the Sake of Love”, mentre “Crazy World” sconfina inaspettatamente nell’industrial. Un disco sufficientemente vario per appassionare pubblici diversi: vale certamente un ascolto valutativo.

7.5/10
Renato de Filippis (metalhead.it)

Russia is not a common known cradle for prog metal. The band Edvian slighty changes this with their debut album '2012' some change. They have two brothers Viktor and Andrew Plitkin in the ranks and with their young band they deliver an album that is nice, although it doesn't while quite excel. The heavy guitar sound of Viktor is the clear basis but singer Alexey Serov also comes rises above ground level. The overall sound is a bit sludgy for prog metal and therefore the featured samples don't really match unfortunately. You may find it in style in the vein of Dream Theater at the time of 'Scenes From A Memory', but more simpler in design. Not bad for a debut.

69/100
Winston (Lords Of Metal)

Edvian to młody rosyjski kwartet wykonujący nowoczesny progresywny metal. Nie wiele o nich mogę napisać gdyż nawet ich wydawca Total Metal Records jest bardzo oszczędny w informacjach zamieszczonych na swojej stronie internetowej. Zasadniczo rozumiem takie postępowanie żadna grafomania i powoływanie się na najróżniejsze autorytety nie sprawią, że płyta będzie brzmiała lepiej a kompozycje milej będą wkraczać do uszu słuchaczy.
Na debiutanckim krążku tej formacji usłyszymy osiem kompozycji stylistycznie osadzonych gdzieś pomiędzy Dream Theater, Death ( z krańcowego okresu twórczości ) czy też Symphony – X. Z takim dość mocnym zaznaczeniem, że w brzmieniu „2012” usłyszymy więcej syntezatorowo – przetwornikowo noizzu niż czystego rasowego metalowego brzmienia gitary. Ja za bardzo nie kręcę się takim syntetycznie – sterylnym brzmieniem, ale rozumiem, iż na takie tam granie istnieje również zapotrzebowanie.
Edvian jest tak jak zaznaczyłem, na początku zespołem młodym, jeszcze nie do końca opierzonym, poszukującym ścieżki kariery niż twardo stąpającym po muzycznej drodze na szczyt. Zaskoczony jednak „in plus” jestem efektem jaki osiągnęli oni podczas realizacji swojego debiutanckiego materiału w studio. Jest to jeden z lepiej wyprodukowanych materiałów „Made In Russia” w ostatnim czasie ( pisze tu o produkcjach metalowych w których przypadku przymiotniki folk czy też pagan nie dotyczą – bo akurat w tych dwóch gatunkach nasi wschodni sąsiedzi płyty potrafią nagrywać ). „2012” mimo tego, że brzmieniowo jest syntetycznie – silikonowo – nijakie to w kwestii produkcyjnej jest utrzymane na bardzo wysokim poziomie. Instrumenty pomimo miałkości, braku agresywności w brzmieniu są bardzo dobrze nagrane, czytelne i wiemy że jak coś jedzie z solówką to jest to na pewno gitara lub jakiś syntezator a nie zfuzzowana trąbka czy też inne pierdzące cudeńko.
Kolejnym dużym plusem tej płyty są wokale, różnorodne: czyste, krzykliwe czy też delikatnie growlingujące. Z bardzo dobra emisją i poprawnie zaśpiewane w języku angielskim. Całość zapakowana została w okładkę opatrzoną grafikami nawiązującymi jakby do kultury i dziedzictwa ameryki łacińskiej zanim została dotknięta „łapą” konkwistadorów ( na kolana kładzie sesja zdjęciowa zespołu, takich cukierkowatych zdjęć kapeli „metalowej” to ja chyba w życiu nie widziałem, rasowe młode „szczypiorki” z tych młodzieńców a nie metaluchy vel sierściuchy ).
Jeżeli ktoś jest zainteresowany w tak nowoczesnym „plastikowym metalo-podobnym” graniu i wymienione powyżej nazwy zespołów go nie odstraszają to niech sięga po ten krążek. Z tego co wiem kosztuje on dosłownie parę euro. Przy okazji pogrzebcie dokładniej na stronie wytwórni bo na pewno „cosik” ciekawego znajdziecie. Ten label wydaje dużo wznowień, klasycznych już krążków i wydaje dużo młodych i obiecujących formacji.
Ocena jak sami widzicie z lekka naciągnięta, ale chyba warto uważnie obserwować tych metalowych „szczypiorków”, być może z czasem wyjdzie z nich wielowarstwowa metalowa cebula, pierwszorzędnej jakości.

4/5
RAFAŁ WRÓBLEWSKI (Psycho Zine)

One of the advantages of reviewing music for a hobby/living (or whatever you want to call this particular aspect of existence) is the (seemingly) non-stop influx of new music at ones fingertips. Hardly a day goes by anymore in which new albums show up in either my digital or physical mailbox. As a fan/collector myself it's cool to know that with every new day somewhere a new band is potentially either in the process of forming or releasing debut material. Such is the case with this particular album that was released at the tail end of 2012 by the Russian band EDVIAN.  Formed in 2009, and featuring two brothers – musicians: Andrew and Victor Plitkinyh in it's ranks, this particularly act focuses their attention/talent on the field on progressive music.Their full-length, 8-track debut-album, as noted, was issued at the tail end of 2012 and, theme-wise, deals with the oncoming end of the world as predicted by the Mayan calendar! Interesting to say the least. Thankfully that didn't happen (the end of the world and all) as we wouldn't all be sitting here today talking about cool progressive music like this! My guess is EDVIAN is probably pretty stoked that the world didn't end as well since they would probably like to see the fruits of their labor. With all of that said, and seeing as the world hasn't imploded (yet), onward we march to this debut-recording. As stated, this is progressive music at it's core.While we could just call it "progressive metal" I think that "progressive music" is a better tag. Sure, it does have all the hallmarks of progressive metal as evident by usual progressive metal influences (Dream Theater and Symphony-X are mentioned in the promo material and it's a fair enough statement) there's all sorts of other things present, add-ons if you, such as electronic music and progressive rock. Add all of that together, mixing gently as you go, and, after you toss in the emotion theme of a world wrapped in chaos (by way of metal that's much more extreme then the Dream Theater and Symphony-X comparisons would suggest), you end up with "2012". With only a 4-track demo to their name otherwise, this 8-track LP shows a level of maturity and experience that's normally not associated with such progressive-minded groups this early in the game.With interesting time-changes, and musicians focused more on creative metal then mass-appeal metal, these 8 tracks add up to a stellar listening experience and a suggested pick-up for the fans of all thing progressive rock, metal and beyond.

Andy (Heavy Metal Time Machine)

Russian progressive metal quartet, Edvian is the brainchild of two brothers Victor Plitkin-Cherkasov on guitar and Andrew Plitkin on drums, filled out with bassist Ivan Nechaev and vocalist Alexey Serov. "2012" is their debut album, an 8 song effort that features an astute sense of vocal harmonies and a streamlined sense of musicality, keeping in mind tight arrangements amidst all the off time interplay and technical brilliance.
1990's era Dream Theater, older Symphony X, as well as a slight fascination with the cyber-electronic world factor into key songs like "Storm", "This Is War" and the bass savvy title cut. The songs for the most part are compact for progressive standards (only the opening track clips the 6 minute mark, and most are in the 4-5 minute range), but do not mistake the brief arrangements for a lack of complexity- as there are plenty of shimmering syncopated moments between guitars, bass, keyboards, and drums. Alexey has a smooth delivery to his voice, amazing phrasing and understanding of English pronunciation with one of the highlights being the mid-tempo "Cradle of Life".
The mastering I think effects a lot of the lower end impact, but for the most part "2012" reminds me of a golden era in the progressive metal genre (1992-1995), when Dream Theater were willing to push the boundaries a little bit for their sound. A decent start for Edvian, I'll be curious to hear what future songwriting direction the band will put forth as an exploration of the cyber-electronic elements could prove to be very fruitful in capturing their own distinct style.

4,5/6
Matt Coe (Eternal Error Webzine)

This album will have put some time to reach me but the quality of the body deserves that one oneself there lingers. Gone out to the very end of 2012, this first album of the Russians EDVIAN does well evidently reference to the evoked Apocalypse in the Mayan calendar.
To The menu, we have right to a Metal progressive fougueux, quick, technical and mélodique. Evidemment, the name of DREAM THEATER will not lack to be evoked, notably owing to the game of powerful battery, all in skill and in complexity, of the riffs cutting ones, of the solos échevelés (sometimes to the limit of the classical neo), of the low huge one and funambulesque, very good clear, expressive and put song, complex compositions with numerous and overlapping sequences. In order to add varied colors, the keyboards are equally on the part, as well as some type arrangements Electro.
Of course, the ingredients are well known and the recipe will not astonish anyone. On the other hand, the musicians of EDVIAN the masteries without problem, proposing interesting and pleasant compositions to listen, which is the essential one.

4,5/5
Alain (METAL INTEGRAL)

OK, so the world did not go under as predicted by the Mayans. We live through it all and came out unharmed on the other side. That we’ve made it so far is no guarantee that we will make it all the way. Perhaps EDVIAN can give us the answer to our own demise with their album “2012”. If you don’t know if by know I’ll tell you that I’m a huge film buff. Got the diploma to prove it too. I have no problems sitting through an Ingmar Bergman film but I might enjoy a really cool US action film just as much. This album by EDVIAN made me think “The Mummy” (and not the Boris Karloff one) in the intro. There is an evil lurking feel to this album. Just as you thought you’d figured it out in comes a really heavy and evil sound. This is basically a progressive heavy metal album but as I said there is more than meets the ear. And that fact alone makes this a really cool album highly recommended if you like stuff like Stratovarius or Sonata Artica.

Anders Ekdahl (Battle Helm)

Edvian are a band from Russia that plays a very progressive form of metal and this is a review of their 2012 album "2012" which was released by Metal Scrap Records.
The album starts out with Gregorian chanting along with songs and ethnic style acoustic guitars which leads up to a heavier sound which leads to melodic vocals and some aggressive screams along with soem fast parts and blast beats which are rarely utilized in this genre of metal and all of the musical instruments have a very heavy sound to them.
As the album continues the band continue their heavy and modern approach to progressive metal as well as bringing in elements of electronic music with the synths and after awhile the guitar leads bring in a great amount of melody and 80's influences and on one of the songs they bring in a power ballad that utilizes acoustic guitars and on the last song there are elements of dub step.
While the main focus is progressive metal on this recording Edvian have a more modern and different approach to this genre with their music being a lot more heavier as well as using a small amount of blast beats while also keeping around the melody that this genre is known for.
Song lyrics cover philosophical and everyday themes, while the production has a very strong, powerful, heavy and professional sound where you can hear all of the musical instruments that are present on this recording.
In my opinion Edvian are a very great sounding heavy and modern progressive metal band and if you are a fan of this musical genre, you should check out this recording. RECOMMENDED TRACKS INCLUDE "Progress of Death" "Cradle of Life" and "Crazy World".

8/10
OccultBlackMetal (Extreme Underground Music Zine)

rlyeh 11No to naprawdę jest hybryda nie kiepska. Wyobraźcie sobie, że jakiś pijany wynalazca rodem z opowiadań Kuttnera zabiera się za stworzenie muzyki będącej wypadkową DREAM THEATRE, NOCTURNUS, DEATH SS  i swojskiego Thrash / Heavy Metalu. Nie możliwe? To posłuchajcie, bo jakoś inne porównania za cholerę nie chcą mi przyjść do głowy. EDVIAN to twór na wskroś dziwny, w tej muzyce zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często. Czyste wokale, poplątane struktury, kosmiczne klawisze gdzieś w tle… kurwa, to jest genialne! Nie żebym się cieszył jak świnia w gnoju, ale przy odkręconym „volume” takie dziwadło nadzwyczaj dobrze daje sobie radę. Klimat jest iście kosmiczny i to właśnie on odgrywa tu główną rolę. Nie jest to muzyka łatwa w odbiorze, ale chyba o to właśnie chodzi- kto raz w to wsiąknie, będzie wracał do tego krążka jeszcze wiele razy. I to jest fenomen kapel pokroju EDVIAN- stworzyć coś nowego i nie obciachowego, czego będą słuchali Maniacy i albo to pokochają, albo znienawidzą. A patrząc na fotki kolesi, byłem pewien, że grają jakieś gówno- oto kolejny przykład na prawdziwość tezy, że nie ocenia się książki po okładce. EDVIAN powinien odebrać medal za najoryginalniejszy krążek roku 2012! Brawo!

9/10
R'Lyeh #11

 

brutal assault en
facebook vk trip en ticket en

BIG4BANNER

object1205369700

another side records logo

msr gold logo 2016

total metal pr agency logo

PNGLogo1

total metal distribution logo