CRYPTIC “Infinite Torment” 2010
/Total Metal Records (a division of Metal Scrap Records)/

Tracklist:
I. KINGDOM OF THE BLIND
II. SALVATION
III. ON WINGS OF CHAOS
IV. EXTERMINATION
V. NEW EXISTENCE
VI. INFECTED SOUL
VII. NIGHTMARE
VIII. VISIONS FROM THE ABYSS
IX. SPIRITUAL SUICIDE

 

http://limiter.com.pl/
http://www.vaskarc.hu/
http://aristocraziawebzine.blogspot.com/
http://www.froster.org/
http://www.zwaremetalen.com/

Czas trwania 26:39 - 9 utworow. Wynik, ktorego nie powstydzilby sie nawet pewien olsztynski zespol, ktory lubi wydawac polgodzinne plyty. Nie jestem pewien czy powinnismy sie z tego cieszyc, biorac pod uwage, ze material ten wydany zostal jako debiutancka plyta. Dla mnie pelno-czasowy material powinien trwac przynajmniej te czterdziesci minut, chociaz wiem, ze to kwestia dosc dyskusyjna i zalezy od gustu i wlasnego widzimisie. Ale to chyba jedyny minus tego wydawnictwa. Wlasciwie mozna powiedziec, iz zespol probuje przebojem wejsc do czolowki naszej sceny, a material zawarty na "Infinite Torment" to mocna karta przetargowa. Dziewiec utworow zawartych na krazku sprawia, ze nogi same chodza a lapy bebnia po blacie (co bardzo wkurwia moja zone he he).
I pomimo, ze w muzyce tej znajdziemy sporo odnosnikow do innych zespolow, mozna powiedziec, ze CRYPTIC ostro pracuje nad swoim wlasnym stylem. Piekielnie pokombinowane utwory, czeste zmiany tempa, gladkie przejscia z mocnego deathu do lzejszych thrashowych partii, ciezkie a zarazem ostre riffy podparte dobra praca sekcji rytmicznej, wszystko to sprawia, ze material wchodzi od pierwszych taktow. Juz riff rozpoczynajacy "Kingdom Of The Blind" (pierwszy utwor na plycie) doskonale daje do zrozumienia, ze lekko nie bedzie wcale. No i jest ostro, szybko, klarownie. Do tego jeszcze muzyka wsparta piekielnymi partiami wokalu. Wokalu zroznicowanego, rownie drapieznego co muzyka i, czego nietrudno sie domyslec, doskonale do niej pasujacego. Jak na moj gust, muzyka CRYPTIC jest doskonale wywazona pomiedzy tym co gralo sie w latach dziewiecdziesiatych a wspolczesnym spojrzeniem na metal. Aranzacje sa zbudowane w taki sposob, ze czujac ducha starego deathu i thrashu ma sie nieodparte wrazenie swiezosci tego materialu.
Te dziewiec utworow emanuje niesamowita wrecz energia. Byc moze sila jest ich zwiezlosc, nagromadzenie riffow, pomyslow, zmian temp, pogmatwana a zarazem dosc przebojowa struktura kazdego kawalka z osobna zawarta w tak krotkim czasie. Najdluzszy utwor ma nieco ponad trzy i pol minuty. Moze wlasnie w tym tkwi sila CRYPTIC. Nie wiem, okaze sie. Mnie tylko denerwuje fakt, ze plyta tak szybko sie konczy he he. Zastanawiam sie czy 4,5 to nie za mala punktacja, ale co tam, niech sie chlopaki staraja bo im jeszcze sodowa do lbow uderzy he he. Trzymam kciuki.

4,5/6
Pawel /ATMOSPHERIC ZINE/

Nazwa Cryptic nic mi nie mowi, a tu sie okazuje, ze grupa gra juz 10 lat. Oj Maciek, kiepsko jednak u Ciebie ze znajomoscia podziemia. Ale coz, staram sie nadrabiac. Na pewno tez na moja ignorancje ma wplyw fakt, ze na tyle lat dzialalnosci zespol ma na koncie tylko demo z 2004r. i debiutancki album, ktoremu poswiecona jest ta recenzja. Cryptic niewatpliwie dziala bez pospiechu, ale lepiej cos zrobic wolno, za to dobrze, niz na chybcika i do luftu.
Przyznam, ze dawno nie widzialem bardziej nieczytelnego loga zespolu, ale moze dlatego, ze rzadko siegam po black, tam to dopiero sie cuda dzieja. Na szczescie z muzyka to juz jest insza inszosc i o zadnej nieczytelnosci nie ma mowy. Panowie loja soczysty thrash/death czy raczej death/thrash, bo dla mnie zdecydowanie wiecej tu deathu. Jak mialbym rzucic jakas nazwa, to kilka razy przez plyte przeminal mi chociazby nasz Vader, z tych lepszych lat, co by nie bylo watpliwosci. Ogolnie dostajemy porcje napierniczania niezbyt oryginalnego, za to swietnie i pomyslowo odegranego.
Dziewiec kawalkow, zaledwie 26 minut - na nude tu po prostu nie ma czasu. Dla jednych moze za krotko, dla mnie w sam raz. 40 minut takiej rzezni mogloby byc nieco nuzace. Lepszy jednak niedosyt niz przesyt. Wokale mamy dwa - jeden typowy growl (bardzo wyrazny, co rozpatruje in plus) i bardziej skrzeczacy (rowniez niczego sobie). Podoba mi sie praca perkusisty, gitarzysci tez sie nie oszczedzaja, a to wciskajac zgrabne solo (w "Nightmare" moim zdaniem najlepsze), a to ladujac swietny riff. Tylko basu cos tu nie slysze i nie wiem, czy to wina miksu czy mojego sprzetu.
Z kwestii pozamuzycznych dodajmy jeszcze, ze plyta zostala bardzo profesjonalnie wydana. 16-stronicowa ksiazeczka z wszystkim tekstami, zdjeciami zespolu, itp. - az sie chce obcowac z takim materialem. "Infinite Torment" mistrzostwem swiata jeszcze nie jest, ale mysle, ze juz calkiem srogo kopia tylki. Debiut godny uwagi i zachecam do blizszego zapoznania sie, z tym co zaprezentowali muzycy na tym albumie. Czekam na nastepny material, czekam na koncerty - sadze, ze kroi nam sie kolejny swietny zespol.

7,2/10
Maciek Rojewski /METAL MUNDUS/

Jakos tak wyszlo, ze plytka przelezalo u mnie zdecydowanie dluzej niz powinna zanim sie za nia zabralem. To byl blad, bo jak sie okazalo "Infinite Torment" jest 27-mioma minutami zajebiscie zagranego death/thrash metalu i to takiego, ze po wlaczeniu od razu sie pojawia banan na mordzie - od ucha do ucha hehehyhy. Jest 9 krotkich kawalkow z przede wszystkim fajnymi gitarami. Same kawalki ladnie bujaja, sa ciekawie zaaranzowane, nie ma problemow z odroznieniem jednego od drugiego. W kilku miejscach wyraznie czuc starszego Vadera, i fajnie. Wlasciwie poza brzmieniem nie mam nic do zarzucenia zespolowi. W brzmieniu niestety jest pewien mankament - za malo basu, albo to wina moich glosnikow, tez jest taka opcja niestety (poza tym basem wszystko bardzo ok).
W kazdym razie "Infinite Torment" jest zajebistym materialem. Panowie, wpadajcie zagrac gdzies w okolicach Szczecina, na zywo to pewnie niszczy ze zdwojona sila.

MORTIS /AVE METAL/

Mimo iz CRYPTIC dziala od 2000 roku malo kto o nich slyszal. Plyta"INFINITE TORMENT" zostala nagrana na przelomie 2008/2009 roku w Studio 78, lecz zostala wydana dopiero w grudniu 2009 we wspolpracy z Nucity. Przejdzmy do zawartosci "Infinite Torment". Muzyka zaprezentowana na plycie to ogolnie biarac death metal chodz inne gatunki takze mozna przypiac do zespolu. Ciekawe rozwiazania solowkowe gitarzystow,wokal od growlu po black metalowy wrzask. Drugi utwor "Salvation" kojarzy mi sie z niesmiertlenym Cannibal Corpse, lamane riffy wspomagane doskonala praca perkusji i wspomnianym wczesniej  wokalem. Na pewno rzuca sie w ucho nie przecietne umiejetnosci calego bandu. Na pewno tez nie brakuje im pomyslow co slychac na "Infinite Torment". Brzmienie moze nierewalacyjne, natomiast nie przeszkadza w odbiorze muzyki. W utworze "extermination" (moj "rodzynek" na plycie)slychac stara szkole Unleashed.
"Infinite Torment" na pewno jest duzo lepszym materialem niz wydane inne debiuty. Material co najwazniejsze nie nudzi sluchaczy,wrecz przeciwnie przyciaga na tyle potencjalnego odbiorcy to ponownego przesluchania tego krazka.Szczerze polecam wszystkim czytelnikom metalowni. Na pewno niedlugo jeszcze uslyszymy ta nazwe,a muzykom gratuluje jak najbardziej udanego debiutu!

5/6
ABAZUS /METALOWNIA/

Cryptic to zupelnie nie mloda kapela pochodzaca z Mszany Dolnej. Poczatki zalogi siegaja 2000 roku, a do tej pory dyskografia zamykala sie jedynie na demie z 2004 r. "Infinite Torment" swiezynka tez zreszta nie jest, material zostal bowiem zarejestrowany juz rok temu. Muzycy reklamuja swoje dzwieki jako death / thrash pochodzacy ze starej szkoly, a ujety w swiezej formie. Dokladnie na to wyglada. Nie jestem fanem kombinacji death + thrash, rzadko zdarzalo sie by jej wynik byl dla mnie interesujacy. Odpalajac plyte Cryptic nie liczylem, iz cokolwiek w tej materii moze sie zmienic. Nie spodziewalem sie w ogole, by zespol byl w stanie mnie w jakikolwiek sposob zaskoczyc i tu sie jednak pomylilem... W miejscach gdzie Cryptic pokazuje bardziej thrashowy pazur robi sie dosc ciekawie, np. w Kingdom of the blind po solowce mamy ciekawe zwolnienie. Drugi kawalek Salvation tez przechodzi z fajnym zwolnieniem w tle. Podobnych motywow jest tu wiecej i wydaje mi sie, ze w tym kierunku powinna isc grupa. To co gra Cryptic jest za malo "tluste" na death metal, zarowno pod wzgledem aranzacyjnym jak i produkcyjnym. Chlopaki sa mocno przyzwyczajeni do srednich temp i mocno sie ich trzymaja na "Infinite Torment". Wokal zostal postawiony na bardziej deathowa opcje - dosc plynny growl, malo zanieczyszczen i skakania gardzieli, czytelnie. Sluchajac plyty jako calosci mam wrazenie, ze gitarzysci czuja mocniejsza zajawke jednak na thrash niz na death, a proba podbicia pod ten drugi gatunek konczy sie jednak niewypalem -gitary sa za malo ciezkie, banalne melodie i naprawde przewidywalne zmiany.
Kolejna proba zaprzyjaznienia sie z death / thrash`em nie zostala zakonczona powodzeniem. W przypadku Cryptic da sie mocno wyczuc podzial elementow z obu gatunkow i jakos latwo przychodzi dokonac selekcji na motywy dobre i zle. Grupa gra malo skomplikowana muzyke, w ktorej cos sie jednak dzieje. Jesli ich muzyka ma dalej ewoluowac w kierunku miksu death / thrash, nie mam pojecia jak to moze wyjsc. Po tym co uslyszalem wydaje mi sie, ze brak muzykom doswiadczenia (staz nie gra roli), bieglosci i odpowiedniego wyrafinowania by swiadomie i z dobrym skutkiem czerpac jednoczesnie z dwoch zrodel. Z drugiej strony gatunki to tylko metka, w ktora ubieramy zespoly by lepiej je wam opisac. Death z zalozenia ma byc brutalny (poniewaz mamy do czynienia z old schoolowa nuta, nie mylic "brutalnosci" z dzisiejsza rzeznia znana z masy podgatunkow) jednak nie da sie powiedziec o muzyce Cryptic by taka byla, ma za to swoisty pazur, ktorym moze wydrapac rane w uchu. Zdecydowanie bardziej dla fanow thrash niz death.

3/6
MAKI /CONFLAGRATION ZINE/

No ladnie 26 minut i 9 kawalkow. No to jak moze byc? Ano szybko. Nie ma mowy o jakims sciganiu z czasem i wlasnymi instrumentami tylko tak zwyczajnie dosyc szybko. Bebnista wali swoje umpa umpa (ale na tym nie poprzestaje bo na przyklad na poczatku „Kingdom of the Blind” troche zapieprza) czyli prosto bez blastow, co moim zdaniem wychodzi tylko na plus temu materialowi. Za grosz tu oryginalnosci. Jednak nie to jest problemem bo co dzisiaj jest oryginalne. Problemem jest to aby muzyka miala to „cos”. No i Cryptic to chyba ma a przynajmniej ja tak uwazam. Okreslilbym ich muze mianem miksu thrash metalu z death metalem z delikatnymi nalecialosciami starego Vadera (riffy) oraz melodia Hypocrisy. Czasami chlopaki grzeja nieco skocznie tak z przytupem, co tlumaczy ich goralskie pochodzenie - hehehe. Jednak nie o podobienstwo do „Krzesanego” tu idzie a o pewna lekkosc uzbrojona w ostry pazur.
Przyklady takiego grania odnajduje w otwierajacym plyte „Kingdome of the Blind” czy „On Wings of Chaos”. Wspomnianego wczesniej Vadera slysze natomiast w „Salvation” oraz „Extermination”. Zreszta wplywy rozne tu sa slyszalne i na pewno nie jedno skojarzenie Wam przyjdzie na mysl podczas odsluchu tego krazka. Krotkie ciecia Cryptic sa celne i agresywne. Wrazenie agresji czy wrecz opetania poteguja dwa wokale. Wiodacy gleboki growl oraz wspomagajacy go wrzask (to wlasnie ten od rzeczonego opetania). Sporo zmian tempa w poszczegolnych kawalkach od wspomnianego dosyc szybkiego po zwolnienia z mielacymi gitarami jak w „Infected Soul”. I na takim patencie opiera sie cala plyta. Znajdziemy tez na „Infinite Torment” kilka niezlych solowek oraz momentow kiedy baniak sam zaczyna rytmicznie podskakiwac przy thrash’owych rytmach ot dla przykladu w „Visions From The Abyss” z bardzo ciekawa melodyjna solowa oraz zamykajacym „Spiritual Suicide”.
Reasumujac to bardzo zgrabne polaczenie death i thrash metalu. Az chce sie ponownie odpalic te plyte bo niespelna pol godziny to stanowczo za malo. Dutkow to oni na tej muzyce nie zarobia ale za to ile radochy dadza czlowiekowi. Bardzo dobra plyta.

4/6
ROBIN /PSYCHOZINE/

Troszke przyszlo nam czekac na pelny album od Cryptic, ale pomimo iz to banal, musze to powiedziec - bylo warto! Piatka mlodych chlopakow z Mszany Dolnej poczynila, od bodajze 2004 roku, od momentu wydania swojej pierwszej demowki, znaczace postepy. Okladka debiutu spowita jest w glebokiej, krwistej czerwieni lecz zarowno znajdujaca sie na niej postac (posag), jaki i zupelnie nieczytelne logo niewiele mowia o zawartosci albumu. Nie ma wyjscia - trzeba przesluchac! Na cale szczescie, wbrew temu co mowi tytul albumu, nie czeka nas 'wieczna meka', raczej kilkadziesiat minut wypelnionych death/thrash metalem zagranym z polotem, z odrobina klasycznej melodyki, a przede wszystkim jednak, bez kompleksow. Pewnosc siebie to istotna cecha, ktora w przypadku tego kwintetu zaowocowala bardzo dobra plyta. Jednak na przestrzeni kilku ostatnich lat zaszlo troche zmian, z ktorych chyba najwazniejsza, dotyczyla zatrudnienia nowego wokalisty. Dotychczasowy wokal, Hejmo, poswiecil sie calkowicie gitarze basowej, gdzie niegdzie tylko dodajac kilka swoich warkniec. Wyszlo im to zdecydowanie na dobre, bo mimo hermetycznych gatunkow, w obrebie ktorych zespol sie porusza, na wokal narzekac raczej nie bedziecie.
Gra na dwie gitary ma takze wiecej plusow, totez obaj gitarzysci zadbali o to, bysmy byli z ich pracy zadowoleni. A wiec mamy sporo mocnego riffowania, naprawde duzo headbangerskich motywow, a takze sporo melodii. Flagowy numer, ktory pamietamy z koncertow i z pierwszego demka - "Nightmare" - zostal tutaj podany w nowej formie. To z pewnoscia jeden z mocniejszych akcentow plyty - utwor motoryczny, ciezki a przy tym chwytliwy jak diabli (posluchajcie tego pedzacego sola - prawdziwe "ride the lightning":). Zreszta nie tylko w szybszych partiach jest ok, te wolniejsze rowniez objawiaja caly majestat Cryptic. Za kolejny hicior mozna uznac "Spiritual Suicide" (duzo przejsc, zmian klimatu, kolejny raz bardzo dobra solowka!), ktory co prawda stanowi epilog calego "Infinite Torment", ale zacheca do ponownego odpalenia krazka, bo przeciez i zaraz na samym poczatku znajduje sie takze bardzo miodna kompozycja. Otwierajacy "Kingdom Of The Blind", pomimo iz utrzymany raczej w srednich tempach, zawiera kilka bardzo ciekawych rozwiazan aranzacyjno - brzmieniowych i tym samym daje nam do zrozumienia, ze w kolejnych utworach bedzie rownie interesujaco. I tak faktycznie jest!
Kto by powiedzial, ze dopiero co raczkujacy zespol, po zaledwie pieciu latach istnienia, bedzie stawial swoje kroki zdecydowanie pewnie, z duza doza smialosci? Wielkie brawa za 'odrobienie lekcji', naprawde bylo warto czekac tyle lat na nowe kompozycje. Dzieki "Infinite Torment" Cryptic ugruntowal swoja pozycje na scenie i dal do zrozumienia wszystkim wokol, ze maja sporo do powiedzenia w temacie death/thrash metalu.

8/10
KAREL /NOCTURNAL BATTLE OF CHARRIOTS/

Przyznam szczerze, ze w przypadku miasta w ktorym radosnie plumka na instrumentach Cryptic, bylem nieco ignorantem. Nazwa mi co prawda cos tam mowila, wiedzialem, ze blizej im do gor niz do morza, ale jako, ze dostalem debiut Cryptic, to postanowilem sprawdzic dokladniej. I jestem teraz bogatszy o wiedze, ze miejscowosc te „ulokowal”, ten co zostawil Polske murowana i pare ciaz po drodze. No, ale jakby to mniej istotna sprawa, zajmijmy sie muzyka.
Juz po pierwszym przesluchaniu krazka w mojej glowie pojawil sie skecz grupy Rafala Kmity, zatytulowany „Psy 3”. Dwoch panow przerzuca sie zdaniami ze slowem kurwa w stylu : „ja Cie zapierdole, kurwa”. Na koncu wchodzi rezyser i pada piekne stwierdzenie: „Panowie, panowie. Za malo „kurwa”, kurwa!”. Ha, ha, ha. No, posmialismy sie, a teraz sie tlumacz. 9 krotkich utworow utrzymanych w death/trhashowej tonacji. 9 kopow w ryj. Do tego przemyslanych i wycelowanych tak, zeby bolalo.  Chlopaki, moze i stanu wojennego nie pamietaja, wiekiem nie grzesza, ale juz umiejetnosciami jak najbardziej. Fakt, slysze ja pare inspiracji i to tak widocznych, ze moglbym spokojnie przypasowac konkretne riffy do tuzow muzyki metalowej. To jednak nie jest to zarzut. Co innego sie inspirowac, a co innego chamsko zrzynac. Podoba mi sie to, ze Cryptic nie stara sie na sile kombinowac. Ma kopac, ma byc zrozumiale i proste. I jest. Ale. Moim prywatnym zdaniem, dobrze by bylo pokombinowac troche nad brzmieniem. Ja zdaje sobie sprawe, ze panowie nie sa milionerami z nudow mieszkajacymi w Mszanie Dolnej i parajacymi sie graniem metalu. Na przyszlosc radzilbym jednak troche nad nim popracowac, a wtedy beda kopac mocniej, niz kibic Cracovii. Bo jak wspomnialem, jest ta agresja, sa krotkie, szybkie i ryjace mozg utwory, tylko za malo „kurwa”, kurwa.  A dzisiaj nagroda w postaci ciasteczka i mleka, nalezy sie gardlowemu, bo on swoim glosem wychodzi z calego zamieszania z brzmieniem, obronna reka.
Dobra, popsioczylem, wiec na koniec cos milego. Cryptic jest kapela bez watpienia warta zainteresowania, bo bije na glowe wiekszosc debiutow, ktore dane mi bylo slyszec przez ostatnie lata. Zaczyn juz jest, teraz warto pokierowac muzyka tak, zeby zespol nie wyladowal w szufladzie z napisem „mialem nadzieje, ale ja porzucilem”. Na koniec wiec apel. Panowie macie ode mnie kredyt zaufania, nie spieprzcie tego.

7,5/10
EF /CHAOS VAULT/

Panuje przekonanie, ze polska scena metalowa siegnela zenitu i nie ma wiele nowego do zaoferowania. Biorac pod uwage obecne dokonania liderow gatunku, rzeczywiscie mozna odniesc takie wrazenie. Nic bardziej mylnego! Wystarczy troche przekopac podziemie by natrafic na calkiem urodzajne gleby.
Za przyklad moze posluzyc Cryptic, szatanski sklad prosto z Mszany Dolnej. Ich ponad 9-letnia dzialalnosc zaowocowala debiutanckim krazkiem "Infinite Torment". Co jednak moga zaoferowac gorale bez skrzypiec w kapeli? Na poczatek nalezy wyjasnic jedna kwestie - czlonkowie zespolu okreslaja swoj styl jako death metal z domieszka staroszkolnego trashu. Faktem jest, ze podczas 27-minutowego seansu nasze bebenki zostana zaatakowane brzmieniem, ktoremu zdecydowanie blizej do pierwszego gatunku. Mimo tego w niektorych sekwencjach bezsprzecznie slychac inspiracje klasykami, z kultowym Vaderem na czele. Wszystkie dziewiec kompozycji (jedna na rok?) zawiera zarowno brutalne, mocne riffy jak i charakterystyczne, melodyjne solowki. Na uwage zasluguja przede wszystkim zagrywki z "Kingdom of the Blind", ktore mimo prostoty potrafia wpasc w ucho. Kolejne utwory prezentuja sie rownie dobrze.  "Salvation" raz po raz miota krwistymi breakdownami,  a "New Existence" na przemian  porywa cwalujacymi zwrotkami i stepujacym refrenem. Na setliste trafila rowniez poprawiona wersja "Nightmare".  Dzieki temu mozna sie przekonac, jakie postepy poczynil Cryptic od wydanego w 2004 roku dema.
W parze z udanymi kompozycjami idzie kunszt muzyczny. Na pierwszym planie blyszczy przemyslana perkusja. Co prawda bebniarz nie poraza astronomiczna predkoscia, jednak jego partie potrafia zaskoczyc. Wysoki poziom prezentuja rowniez wokalisci. Zarowno gleboki growl jak i zakrawajacy o czarny metal wrzask jeza wlosy na plecach. Calosc dopelnia duet gitarzystow, na przemian atakujacych sluchacza brutalnymi, minimalistycznymi riffami oraz lzejszymi, bardziej melodyjnymi zagrywkami. Niespodziewane zmiany tempa i gesto rozmieszczone flazolety pilnuja, by w tabulatury nie wkradla sie monotonia. Ich sciezki ida w parze z dudniacym, gestym basem. Zastrzezenia budzi jedynie techniczna strona albumu. Momentami odnosi sie wrazenie, ze producent nie wyeksponowal niektorych partii w nalezyty sposob. Coz, biorac pod uwage ograniczenia wynikajace z budzetu mozna odpuscic popelnione grzechy.
Nie ulega watpliwosci, ze Cryptic zaliczyl udany debiut .Malo kto po zaszytej w podziemiu kapeli spodziewalby sie rownie przemyslanego albumu. "Infinite Torment" mimo wad potrafi  zachwycic i wzbudzic apetyt na dokladke.  Pozostaje miec nadzieje, ze ekipa spod Tatr nie siadzie w dolinach i niebawem zaskoczy zupelnie nowym materialem. Czas pokazac, ze lojeniem tez mozna wspiac sie na szczyt.

7/10
Michal Zielinski /GITARZYSTA/

Kolejny rodzimy zdeterminowany przedstawiciel sceny death metalowej sprobowal wziac sprawy we wlasne rece i oto wysilkom mam przed soba swiezutki debiut Cryptic. Co prawda jeszcze w formie CD-R, ale jestem przekonany ze ta sytuacja niebawem sie zmieni. Chlopaki z Mszany Dolnej, jak juz wczesniej wspomnialem szyja death metal jak pan bocek przykazal i jak na wlasna produkcje material brzmi wcale dobrze. Slychac ponad wszelka watpliwosc, ze czlonkowie Cryptic nie graja od wczoraj, a co najwazniejsze wiedza czego chca, a to w obecnych czasach rzadkosc. Material jest odegrany i nagrany bardzo poprawnie, co poniektorych moze razic nieco thrashowe brzmienie gitar, ale Studio78, w ktorym rejestrowany byl material to nie Hertz , a co wazniejsze to nie wielka wytwornia lozyla na nagranie "Infinite Torment", a wytrzepane do cna zostaly, na ogol i tak pustawe kieszenie samych muzykow! W kazdym razie udalo sie chlopakom przelac na tasme dzwieki w taki sposob, aby dalo sie uslyszec fascynacje tworczoscia Chucka Schuldinera i to nie tylko od "Human" w gore, przez co album jest ciekawy i zroznicowany. Pozostaje tylko cierpliwie czekac, az ktorys z "gromowladnych" krajowego rynku zainteresuje sie Cryptic i wyda plyte oficjalnie, bo po takim zastrzyku adrenaliny i gotowki skrzydla muzykow z pewnoscia rozwina sie same.

4,5/6
Krzysztof Dobrowolski /BLACKASTRIAL/

Dalem plycie „Infinite Torment” duzo czasu. Wsluchiwalem sie w nia spokojnie przez wiele dni. Nie zawiodlem sie. CRYPTIC nagral bardzo mocny debiut pod kazdym wzgledem! A ja nie znalazlem zadnej rzeczy, do ktorej moglbym sie przypierniczyc:-)... Zespol pochodzi z Mszany Dolnej, miasta, w ktorym jako maly czlek spedzilem kiedys ferie zimowe, jezdzac na saneczkach i lyzwach. Beztroskie to bylo dziecinstwo, pelne ciekawych doswiadczen i przygod. Czlowiek sobie nawet sprawy nie zdawal, ze jak gdzies na tych sankach zjezdzal z gorki (albo na kuligu popylal), nieopodal w jednym z domow dorastaly takie gorskie diobly, co teraz bynajmniej nie graja muzyki goralskiej. Panowie, powiem krotko... Wasza muzyka podoba mi sie z kilku prostych wzgledow. Po pierwsze: macie bardzo dobry warsztat i potraficie go spozytkowac. Mimo iz „Infinite Torment” to album debiutancki, chlopaki z CRYPTIC jakimis nowicjuszami nie sa i doswiadczenie w grze na instrumentach maja. Pewnie nie raz na jaselkach w szkole grali koncerty:-)! Widac to golym okiem. Kazdy z utworow, czy to „Salvation”, czy „On Wings Of Chaos” jest zagrany dokladnie i bez zadnego cisnienia. Po drugie: chlopaki nie przesadzili z czasem trwania krazka (czasem krocej oznacza lepiej, niz dluzej a gorzej), reasumujac - pomineli gre wstepna, a i tak doprowadzili partnerke do orgazmu:-). Po trzecie: Tomasz jest zajebistym gardlowym! Podobaja mi sie te dreptane uklady po riffach, ze skrzeczacym akcentem tu i owdzie. W „Kingdom Of The Blind” jest to bardzo widoczne. Szczegolnie w szybszych i dynamiczniejszych partiach. W ogole to chlopaki wiedza, jak zaaranzowac swoje kawalki. Kazde slowo podczas „spiewu” jest dobrane w odpowiedni sposob do muzyki, zarowno jego artykulacja, jak i stopien dramaturgii w linii melodycznej. Na „Infinite Torment” jest bardzo duzo potrzebnej przestrzeni. Sluchacz ma czym oddychac, nie zakrztusi sie, ani nie bedzie mial dusznosci. Na plytce brak typowych zapelniaczy, takze nie ma obawy, ze CRYPTIC bedzie komponowac dwa utwory na rok... Rokuje to pozytywnie na przyszlosc. Dodatkowym atutem niech bedzie profesjonalne wydanie „Infinite Torment”, ktore w swojej krwisto-czerwonej barwie przypomina „Purgatory Afterglow” EDGE OF SANITY, a i muzycznie czasem zdarzy sie jakies podobienstwo, jednak tylko z tej strony agresywnej, bez progresywnych wstawek, z ktorych slynal boski Dan multiinstrumentalista...

5/6
Sabian /ATMOSPHERIC ZINE/

The album of the Poles begins with such dear to my heart death metal chords that I could not resist the sympathy for these brutal devils. It seems that they simply do not care what year outside & which trends in music fashionable nowadays.
These five guys are tightly stuck in the first half of the nineties and cut the real Old School. Even a bit dry sound takes us back to better times of Entombed and other monsters of the Scandinavian scene. For some reason the music of this five is like the Swedish bands. Things, as expected, alternate temp then rushing forward at full speed then slowing down to a leisurely average only to break again in the mad gallop. There is a little space for lyrical moments. But these lyrical digressions usually completing the composition like diverting the listener into a world far different. "Horny" guitar solo are very short and concise in the sense of a set of notes, occasionally lit up the darkness of tracks like a flash of lightning. But do not think that the guys can not play solos. From time to time in the musical woven of the album stunning melodic solos by a truly golden threads! Tomasz growling just a few dry as well as all sound of the album is complemented by back vocals of bassist Hayman. This duo is simply caresses my ears after all the modern screams which we hear from many of today's bands. Toolset as severe and austere like a set of riffs. Only a couple of guitars, bass and drums. And what else do death metal man need to express his emotions?
This album is a definite plus as well as its duration, not exceeding thirty minutes. That's it for a hand to reached out to press the "repeat".
To summarize I can say that the album should please all lovers of good old death metal by its authenticity. However, you will not find any revelations here just follow the canons.

3+/5
Maxim /Rock-Prospekt #25/

Cryptic formed in Poland in 2000, released a demo in 2004 and in 2010 they saw fit to release a debut album. You can't accuse them of rushing it. Which is a change from all the Youtube and Myspace stress of being seen or being forgotten. As this is my first encounter with Cryptic I have no idea what kind of progress they've been through but I bet it only did them good to wait releasing an album. Cryptic brings forth feelings of a past when everything was new and fresh. Like it felt back in the late 80s/early 90s when the whole Swedish death metal scene exploded. With the exception that today it's not new or even fresh. It is still good to hear a death metal album that brings back those kind of feelings. "Infinite Torment" does that to me.

Anders Ekdahl /Battle Helm/

Although formed in 2000, Cryptic sounds like they were pulled straight out of 1989 and put into present day. They have fully adopted everything that is good about death metal and fueled it even more with aggression and fury. Tomasz on vocals is completely savage while at times seems to cross over to the side of black metal.
“Kingdom of the Blind” hold true old school death metal riffs and double pedal drumming as “On Wings of Chaos” has many different tempos; first sweeping in at full speed before coming down to a mid-tempo beat before rising back again at a mad gallop. There is tight musicianship between all in this band as you can hear on tacks such as “New Existence”, the guitar solo here is pretty close to phenomenal. “Infected Soul” is so close to Death and Chuck Schuldiner that you’d almost think it a rip off but actually shows the massive respect they have by paying that type of homage to them with their sound.
There no real no revelations to “Infinite Torment” but this is definitely a throwback to the good ol’ days and any death metal fan from that era should be happy with that. I know I am!

8/10
Kate /Extreminal'zine/

Cryptic - Polish band with the experience, celebrating a decade of band activity by the debut (!) album. It’s take a long time as the Poles hatched a plan of attack and «Infinite Torment» turned out a sort of “Molotov cocktail” of decade aging whose fuel mix over the years has become more deadly. You will not find clean vocals and new-fangled hardcore elements in the album - just rage and aggression, multiplied by the execution and modern technology. The result had been an excellent high-speed old school death/thrash metal for the true fans of the style. The impression that the musicians have tried to adopt all that is best in death metal. In my opinion they succeeded – there’re no boring moments and walk-through of songs at all! Want to highlight the guitar solo something resembling a play of Chuck  Schuldiner and giving light smack of nostalgia for those days. Let Cryptic did not grab the stars from the sky, but apparently they are not seek for it - not beyond style simply and tastefully done mighty, complete drive album. Definitely it is a breakthrough from the underground to a wider stage for the band.

P.S. But the most interesting thing - CD officially released by Metal Scrap Records  in the Ukraine! Downright pride takes over the domestic manufacturer.

8/10
STONE WORM

Cryptic is a band from Poland who releases an album after one demo they did back in 2004. Sound wise they basically have that typical Polish sound a band like Vader also has. Yet, Cryptic stands out a bit as they incorporate a lot of thrash metal making things fairly aggressive. The combination of deep grunts and screamy vocals remind a bit of Carcass. The class of those bands mentioned Cryptic hasn’t got, ‘Infinite Torment’ is a bit too standard. I miss originality and therefore this album is somewhat mediocre.

Rating: 71/100
Pim B. (http://www.lordsofmetal.nl/)
Issue 116
July / August 2011

Poland’s Cryptic torment take into their work with their tools and cut their material a lot finer than a number of other extreme metal outfits on the mingy face of the planet manage.
Though treated to predominantly predictable gut-spewing from leader Tomash, its back to the otherwise off-kilter commerciality that the twin guitar element has moulded itself into there across the Danube. Bay-area favouring rhythms and bouncy progressions sit alongside juttery chord sustains that do your skul lthe equal level of harassment.
Brilliantly balanced between over-soft and out-and-out racket, ‘Kingdom Of The Blind’, ’Salvation’, ‘On Wings Of Chaos’, ‘New Existence’, ‘Infected Soul’ and ‘Visions From The Abyss’ sell with their solos and strong consistence of pace without casting away the reins of versatility, something fellow East Europeans C-300 could have tried their hand at.
Torment well worth enduring.

8/10
Dave Attrill (www.metalliville.co.uk)

And here is another addition in the Polish metal-division arrived - this is one of ten living in the world of heavy metal stage. Guys carry out their activities in the music band as much since 2000 but in such a substantial period of time could be delivered only the first studio album "Infinite Torment" which according to the duration of sound has not held up to a half an hour! Well, by all indications it is clear that the fantasy of Cryptic not a fountain, so is it any wonder that the material in this CD - the traditional death / thrash with a minimum of creativity but quite expectedly a decent sound ...

3/5
Andrew Koryuhin /Dark City №59/

For the first time of 10 years existence the Polish band Cryptic produced the album with securing support of well know (in the CIS) label “Total Metal Records” (subdivision of “Metal Scrap Records”). During its existence a band changed the composition repeatedly and now when all became into the places we can see and hear without problems what was expected so long.
«Infinite Torment» is not quite ordinary album, its style is determined as «Old school apocalyptic death / thrash metal» and first what indeed strikes the eyes it’s able to interest a listener. The album was recorded in Polish “Studio 78”. As far as quality concerned guys are great and it not surprisingly, it’s well known that Poland is able to do the business high-quality well. Design include 16 pages booklet which is the excellent adding to 9 driving, spiteful, catching and aggressive compositions after the first acquaintance with which CD continues to twirl over and over. 
It’s obviously great success in creation of Cryptic and solid forward step on the metal-stage. I am sure more than 100% that the fans of this style will not be disappointed if will purchase CD of Polish band Cryptic «Infinite Torment» to their collections. 

Estimation: 9/10

Andrey Chub /Terroraiser #43/

Cryptic to kapela pochodzaca z Mszany Dolnej i liczaca sobie juz leciutko ponad 10 latek. Ich dyskografia nie jest jednak zbyt bogata gdyz oprocz opisywanego dlugograja maja na koncie tylko jedno demo. Muzyke Cryptic moglbym okreslic jako Death/Thrash … zreszta sami tak ja okreslaja. Slysze takze inspiracje zarowno starym Vaderem jak i Hypocrisy. Momentami chlopaki jada do przodu, jak ja to okreslam z przytupem - „Kingdome of the Blind” czy „On Wings of Chaos”. Wspomniane wplywy Vadera slysze natomiast w „Salvation” oraz „Extermination”. A tak w ogole to rozne inne wplywy tez sa slyszalne i na pewno nie jedno skojarzenie Wam przyjdzie na mysl podczas odsluchu tego krazka. Sporo zmian tempa w poszczegolnych kawalkach od partii szybkich po zwolnienia z uwielbianymi przeze mnie mielacymi gitarami – „Infected Soul”. I na mniej wiecej takich patentach opiera sie cala plyta. Na plycie znajduje sie kilka niezlych solowek oraz momentow potrafiacych sprawic, ze glowa zaczyna sama lekko (lub bardzo, w zaleznosci od okolicznosci sluchania) rytmicznie podrygiwac – „Visions From The Abyss” z bardzo ciekawa melodyjna solowa oraz zamykajacy „Spiritual Suicide”. Dobry material, ale ja czekam juz na jakies nowe wydawnictwo.

Apocalyptic Rites 'zine #5

CRYPTIC aus Polen kommen jetzt mit ihrem Debut-Album auf uns zu. Nach dem Demo 2004 haben sie sich mal schone sieben Jahre Zeit gelassen, um an der Schlaghand ihres Kindes zu arbeiten. Das hat dem Zogling aber sehr gut getan, denn gut ernahrt hat er eine enorme Durchschlagskraft entwickelt. Das geht schon direkt beim ersten Track ‚Kingdom Of The Blind‘ los, welcher erst mit einem eindringlichen Gitarren-Riff fur Aufmerksamkeit sorgt, um dann die Knuppel aus dem Sack zu lassen. Gerade auch die Growls von Sanger Tomash passen sehr gut zu dem Material, denn er wechselt auch ab und zu mal zu einem Sprechen, Schreien und Krachzen, so dass er Variationen in seinen Gesang bringt. Wahrend man den Knuppelfaktor in allen Songs recht hoch legt, ist ‚New Existence‘ sogar richtig rockig/punkig ausgefallen mit einigen Heavy Metal-Riffs, die vollig aus der Reihe tanzen. Sehr gut, denn sowas lockert das Material ziemlich auf. Glucklicherweise bleiben sie dennoch auf der dunklen Seite, ohne frohlich zu werden. Die vielen Thrash-Elemente lassen sich sowieso nicht lange verstecken, denn gerade die Gitarren sind fur eine reine Death Metal-Band zu melodisch und locker gespielt. In diesen sechs Jahren haben sich CRYPTIC auch ein neues Logo gegonnt, was den Rahmen jetzt auch optisch ansprechend gestaltet. Es scheint also, als hatten die Polen alles richtig gemacht: eine kurzweilige Platte, die der Death/Thrasher sicherlich gerne anhort. (RB)

10 Punkte

LEGACY #73

Mocna rzecz - niby debiucik na srebrnym krazku, a zachowuje sie jak rasowy kon wyscigowy. CRYPTIC jest porzadnym Death Metalowym aktem i dziwi mnie tylko jedna sprawa- dlaczego kapela istniejaca od dekady, nagrywa swoj debiut po takim czasie? No, ale nic to. Skupmy sie na muzyce. Jest nia jak juz wspomnialem Death Metal, dodam: zagrany z przekonaniem i pewnym specyficznym klimatem w miejscach, gdzie gitary zostaly zaaranzowane harmonicznie. Instrumentalnie jest sprawnie, choc na szczescie obylo sie bez popi sowek. Brzmieniowo tez w porzadku. Podwojne wokale tworza niezly bajer- zwlaszcza w „Extermination” (tamze rowniez ciekawe, quasi „Diamondowskie” riffy). Pozostale kawalki nie odstaja od normy. Przy takiej muzyce chcialoby sie poskakac na zywca. „Infinite Torment” to kawal solidnej roboty i jak na debiut- swietna sprawa. Mam nadzieje, ze zespol rozwinie skrzydla i ciut glosniej sie zrobi o CRYPTIC- wszak sa tego warci. I ten zajebisty poczatek „New Exsistence”, ech- chce sie zyc! Piszcie do Metal Scrap Rec., lub luknijcie na…

8,5/10
R'Lyeh #10

object1205369700

another side records logo

msr gold logo 2016

total metal pr agency logo

PNGLogo1

total metal distribution logo